wtorek, 1 listopada 2011

Jak określić przyjaźń w XXI wieku?


Jak określić przyjaźń w XXI wieku?

            Czym dla nas we współczesnym świecie jest przyjaźń? Czy jest ona dla nas jedną z cnót, jak to ją nazywał Arystoteles? Czy jest to nasz rodzaj psychoterapii ? Jak można określić przyjaźń w tym 21 wieku? O ile tak owa istnieje?

       Najlepiej jest zajrzeć do encyklopedii i sprawdzić czym ona jest, bądź zapytać się rodziców, znajomych, bądź nieznanego na przechodnia. „Czym według Pana/i jest przyjaźń w czasach współczesnych?”. Usłyszymy mnóstwo różnych odpowiedzi, komentarzy, opinii na ten temat, ale wszystkie one będą miały jakąś część wspólną, podobną do siebie.
Wg wikipedii:
Przyjaźń - według Arystotelesa, jedna z cnót, chociaż, w przeciwieństwie do cnót kardynalnych, nie jest ona cnotą normatywną. Filozof ten twierdzi także, że istnieje kilka rodzajów przyjaźni: idealna (teleia philia, będąca wartością samą w sobie), oraz takie, z których każda ma spełniać pewien cel (przyjemność lub użyteczność).
Większość ludzi uważa, że ich przyjaciele dobrze ich znają. Jednak badania wykazały, że w większości przypadków jest to złudzenie związane z chęcią poprawy samooceny. Wierząc, że przyjaciołom zależy na nas, budujemy poczucie własnej wartości.
Przyjaźń w kontekście socjologicznym jest silnie związana z nieprzyjaźnią. Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między przyjaciółmi, a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka. Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych.”[1]
Jest to więź pomiędzy różnymi ludźmi, łącząca ich w sposób mentalny, fizyczny, psychiczny. Łączy ich wspólna pasja, zainteresowania, upodobania, zajęcia. Więzi przyjaźni możemy dostrzec w wielu zespołach muzycznych, ekipach tanecznych, grupach zawodowych, paczkach znajomych (studentów), lub znajomych ze studiów.
            Mamy również biologiczne upodobania związane z chęcią zaprzyjaźnienia się z innymi ludźmi. Jak wynika z badań: „przyjaźń może mieć tło genetyczne: najsilniejsze więzy łączą nas z ludźmi genetycznie do nas podobnymi. Może to jednocześnie tłumaczyć istnienie uprzedzeń rasowych i innych form ksenofobii.”[2]
Po drugie sam akt nawiązywania przyjaźni ma również podłoże biologiczne jest ściśle związany z tak zwanym pierwszym wrażeniem. Z badań wynika, że: „nieświadomą decyzję o chęci bliższego poznania danej osoby podejmujemy w ciągu zaledwie 10 minut od pierwszego kontaktu z nią.”[3]
            Rozróżniamy wiele odmian przyjaźni zaczynając od damsko-damskiej, męsko-męskiej, damsko-męskiej, człowiek-zwierzę, człowiek-wymyślony przyjaciel, człowiek-natura, człowiek-jego wewnętrzne ja, a kończąc na relacji człowiek-świat duchowy. Każda z nich w jakiś sposób wpływa na człowieka i jego zdrowie psychiczne i równowagę stanu biologicznego. Jedni mówią, że nie może istnieć przyjaźń damsko-męska bez miłości między nim. Owszem jest w tym jakaś prawda, więź jaka łączy tych ludzi jest jedną z silniejszych i zawsze istnieje ryzyko powstania między nimi miłości. Ale jaki wymiar osiągnie to uczucie zależy i włącznie od nich samych. Czy to będzie miłość platoniczna, braterska oparta tylko na wzajemnym wspieraniu siebie w trudnych chwilach albo, w niektórych przyjaźń damsko-męska dała początek wieloletnim związkom, lub małżeństwom. 
„Czym sen dla ciała, tym przyjaźń dla ducha – odświeża siły”  Cyceron
            A co jeśli przyjaźń nie istnieje już w tym wieku? To jak nazwać tą relacje między ludźmi, tą więź? Uzależnieniem? Przymusem? Kaprysem? Do czego może służyć przyjaźń, a raczej ta relacja między ludźmi w tym wieku? Może do uzyskania lepszego statusu wśród innych, ustawienia się wysoko w drabinie hierarchii towarzystwa albo do zaspakajania potrzeby wygadania się i wyżalenia. Zwykłego wykorzystania drugiej osoby, by ta potwierdzała nam, że „to co robie jest dobre i słuszne” i broń Boże nigdy nie spróbowała mnie skrytykować i powiedzieć co ona tak naprawdę myśli na dany temat, lub mój.
Czy tak wyglądają Twoje relacje z innymi ludźmi, lub Twoi „przyjaciele” tak traktują Ciebie? Jeśli tak to zastanów się, czy tego tak naprawdę oczekujesz od niej, lub od niego? Albo czy Ty tak traktujesz innych? Naprawdę proponuję Ci zastanów się i zadaj sobie sam/a pytanie „czy tak sobie wyobrażasz przyjaźń?”.
„Chcąc być czyimś przyjacielem, trzeba stać się godnym przyjaźni”
Mikołaj Gogol

W sumie dlaczego taki obraz przyjaźni nas nie dziwi? Czy to nie jest już współczesne zniekształcenie pojęcia jakim była i jest przyjaźń? Socjologów nie dziwi, ponieważ z punktu socjologicznego „przyjaźń to jest silnie związana z nieprzyjaźnią. Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między przyjaciółmi, a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka.”[4] Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych. Czy taki obraz częściej możemy zauważyć w XXI wieku? Czy to prawda, że w tym wieku ludzie żyją w nieustannej wojnie i nieprzyjaźni? Czy wciąż dążymy do tego, by być lepszymi od innych, mieć i posiadać więcej niż on, ona, oni? Czy aż tak się zaślepiliśmy własnym egoistycznym ja?
Dlaczego ludzie w tym wieku (nie bójmy się go nazwać po imieniu) egoizmu już zapomnieli jakim pięknym darem jest ofiarowanie się drugiemu człowiekowi? Bycie dla niego otuchą, wsparciem, bratem, siostrą, aniołem stróżem, spowiednikiem, terapeutą. I tak można wciąż wymieniać te synonimy określające tą jedną osobę na którą mówimy przyjaciel. Czy wciąż na świecie, w Polsce, w Gdańsku, gdziekolwiek można spotkać taki wymiar przyjaźni? Gdzie jeden drugiemu się poświęca i w zamian niczego nie oczekuje, no chyba, że naszego uśmiechu. Który i tak nas wiele nie kosztuje. Dla mnie osobiście uśmiech jest najcenniejszą zapłatą i darem jakim mogą mi się, lub ja im od wdzięczyć. W tym prostym geście zawierają się najpiękniejsze słowa „dziękuje”, „dobrze, że jesteś”, nawet „kocham cię”. Ciesz się jeśli zaznasz w życiu choć przez krótką chwile takiej przyjaźni, w jakiej ktoś odda Ci się w całości, a w zamian starczy mu tylko Twój mały uśmiech.

„Dobry przyjaciel jest wielkim darem nieba” Platon
„Gdzie przyjaźń jest prawdziwa, tam jedna dusza ożywia dwa ciała” Arystoteles

Przyjaciel

„Nawet cień przyjaciela starczy, 
aby uczynić człowieka szczęśliwym.” Menander


Idę sam…
idę sam przez las?
idę sam przez dolinę?

Czy idę sam?

jest zimno…
pochmurny dzień…
szarość wokół mnie…

Idę sam..
idę sam po plaży?
idę sam po moście?

Czy idę na pewno sam?

słońce wyszło zza chmur…
ujrzałem go…
choć czułem i słyszałem wcześniej…

choć czułem i słyszałem…
to nie widziałem.


Nie idę już sam…
nie idę już sam…

przez las…
dolinę…

po plaży…
moście…

w końcu nie idę już sam,
bo w końcu ujrzałem…
swój cień,
swojego towarzysza,

swojego przyjaciela!
przyjaciela!
Władysławowo
                1 XI 2011


[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyja%C5%BA%C5%84
[2] http://www.eurekalert.org/pub_releases/2005-07/aps-ogm072605.php
[3] http://www.eurekalert.org/pub_releases/2004-09/osu-sf090704.php
[4] http://www.eurekalert.org/pub_releases/2005-11/cdri-gct111305.php

czwartek, 20 października 2011

Najmłodsi męczennicy 21 wieku, czyli ... dzieci!

      Czym we współczesnym świecie jest i jaki wymiar moralny, etyczny ma przemoc oraz patologia w świecie dziecka? Jak ona wpływa w innych ("obserwatorów" i na same ofiary)? Czy ogół społeczeństwa choć w najmniejszym stopniu wie co się dzieje, gdzieś w świecie z "dziećmi ulicy", prostytucją i handlem dziećmi? Nawet ich to nie interesuję. Co ich mogą interesować inne, obce dzieci, których nigdy w życiu nie widzieli i nawet nie zobaczą. 
   W sumie mają rację, ale czy na pewno?  Zawsze mają możliwość pojechania tam na wakacje, w sprawach biznesowych, lub innych. Jak to widzą tam na własne oczy to wielce "krzyczą" "Jak to jest możliwe?!", ale tylko przez krótką chwile, aż inni nie skierują ich na "tor ciszy" ( nam silentium ). Bardziej przeraża mnie fakt dlaczego nie zauważają tego samego albo podobnego problemu na swoim "własnym podwórku" i za "ścianą swojego domu"? 
    Jak można nie dostrzegać cierpienia i bólu tych małych "dorosłych ludzi"? Oni również mają swoje uczucia, plany, marzenia. Jak można im to bezkarnie odbierać za pomocą patologi, przemocy, wojen, chęci zarobku? Jak można je co dzień bombardować taką ilością przemocy, wulgarniej treści i tym wszystkim co złe we współczesnym świecie. Świecie 21 wieku. Wieku najmłodszych męczenników świata! Świata cierpiącego na amoralizm, brak zachowań etycznych. Świata chorego na (miejmy nadzieje że na nieuleczalną chorobę)  ślepotę współczesności ( contemporary caecitate ) albo na ślepotę 21 wieku ( caecitate 21 century )! Świata zagłębionego w swoim egoizmie, w swym materializmie! 

"... a nawet miliarda"

Tłumy przybyły…
Tłumy zasiadły…

Zasiadły w operze…
Zasiadły w lożach…

Tu gawędzą…
Tam gawędzą…

Syrena zawyła!
Zapadła grobowa cisza…

Słychać echo ciszy…
ciszy…

tak przeszywającej
tak okrutnej

aż krew wypływa
zza rogu

To nie krew jednego
To krew miliona

co przemówić nie może

co widzi
i nie może krzyczeć

miliona…

co woła
i ich nie słyszą

miliona…

co płacze
a łez nie rodzą

miliona…

miliona…!

a nawet
miliarda…
                                                                                                                      Gdańsk
                                                                                                                      9 X 2011

poniedziałek, 3 października 2011

"Rozprawa o trudnych sprawach w naszym życiu"


            Jak we współczesnym świecie przetrwać trudne chwile? To jedno z wielu pytań zadawanych przez młodych ludzi i nie tylko. No. Jak można przetrwać nasze bóle, cierpienia i udręki zadawane nam co dzień przez kapryśny los?

         Można je przetrwać na wiele sposobów i jest naprawdę wiele metod od dobrych aż po te złe. Różnią się one między sobą jakością wykonania jak i efektywnością oraz skutecznością. Zacznę na początku od tych złych i gorszych. Dlaczego od nich najpierw zacznę, ponieważ trzeba uświadomić ludziom współcześnie żyjącym, że istnieją o wiele lepsze metody choć wymagają więcej od nas samych, lecz w skutkach są długotrwałe.

        Większość z nas słyszała pewnie kiedyś w telewizji, radiu od znajomych, o samobójstwie. Według encyklopedycznego opisu jest to akt celowego, świadomego odebrania sobie życia”[1]. Należy ono do jednych najgorszych wyborów, a najczęściej wybieranych w ciężkich chwilach. W mowie potocznej samobójstwo jest opisywane wieloma określeniami na przykład „3ż”, „sznureczek”, „żyłka”, „długi sen”, „śmiertelny sen”, „skok radości”, „jump” i tak dalej można wymieniać. Należą one wszystkie do tej jednej i tej samej kategorii, czyli nieodwracalnych potknięć ludzi. Czy to dlatego posuwają się oni do tak zwanej przez nich „ostateczności”? O ile można ją tak nazwać? Kolejne pytanie to czy tak naprawdę targnięcie się na swój żywot jest dobrym rozwiązaniem? Z egoistycznego punktu widzenia można byłoby odpowiedzieć twierdząco, bo w każdym z nas drzemie jakaś cząstka egoizmu. Trzeba również przypatrzyć się dokładniej przyczynie tego „wyboru”. Co musiało się stać, że targamy się na swoje życie, czy aż tak bardzo nie doceniamy jego sensu, jego znaczenia dla innych i nas samych? Na te pytania można usłyszeć wiele odpowiedzi, ale także wiele przemilczeń, chwil ciszy i zadumy. Nad tym czy ich wybór był na pewno właściwym, czy był to wybór świadomy czy tylko emocjonalny zryw „głupoty”, chwilki słabości.

Akurat w sprawie tych zadum istnieje wiele mniej radykalnych rozwiązań problemu. Jako przykład może posłużyć nam bardzo prosta czynność. Modlitwa. Czym tak właściwie ona jest? Opisy książkowe i encyklopedyczne mówią, że modlitwa to nic innego jak najważniejszy rytuał i jedna z podstawowych form kultu religijnego. Polega na skierowaniu swoich myśli do istoty lub istot, mogących być lub będących przedmiotem kultu (bogowie, święci, aniołowie), czyli do sfery sacrum. Jeżeli modlitwa jest werbalizowana, określana jest jako ustna, jeżeli nie jest wokalizowana, nazywana jest modlitwą myślną.[2]. Tak teraz część z was może myśleć jak to ma pomagać jeśli nie wierzę, lub nie jestem chrześcijaninem, muzułmaninem czy wyznawcą innej religii, czynnie uczestniczącym w tym akcie. Modlitwa nie jest niczym innym jak rozmowa z samym sobą albo jak auto-, samoanalizą psychologiczną samego siebie. Niedanymi trudnościami w tej czynności mogą nasz lęk, leniwość, brak chęci, bądź po prostu brak umiejętności słuchania siebie i innych. Zamiast modlitwy można również poszukać rozwiązania w księgach religijnych takich jak „Biblia”, „Koran”, „Tora”, czy też inna księga religijna, lub „mądra książka”.

Kolejnym rozwiązaniem może być wiara, że siła wyższa w chwili beznadziei, osamotnienia ześle nam rozwiązanie, lub anioła, stróża, ducha, który nas wesprze, ochroni przed błędami, problemami, złem, „własną głupotą”. Jak można poznać lub znaleźć takiego „anioła”, kim on może być? W sumie każdym przypadkowo poznaną osobą, wymyśloną postacią, zwierzęciem, domowym pupilkiem, spowiednikiem, członkiem rodziny. Wykonuje ona, a raczej oddaje się swojej „robocie” i to bardzo dobrze zawsze ze wszystkich sił stara się wydostać nas z „mgły współczesnych” problemów, trudności i  dołków. Niekiedy określamy go prostym określeniem, a raczej nazywamy PRZYJACIELEM.

Inną metodą jest udanie się, lub ucieczka do swojej „Itaki”, samotni. Miejsca w którym możemy na spokojnie pomyśleć, ochłonąć albo odprężyć umysł. Gdzie możemy poukładać sobie wszystkie fakty, myśli w porządku i harmonii. Ogarnąć wszystkie złe wspomnienia, myśli emocje tak zwany „gul”, „ciśnienie”. Schować się tam i odpocząć od brutalnego i szarego świata 21 wieku, gdzie co chwile dzieje się coś co nie powinno albo coś czego słowem się nie opisze.

Na sam koniec tego rozważania, lub „rozprawy o…” na temat trudnych chwil powiem tylko, że naprawdę nie warto popełniać błędów cudzych, lecz z nich czerpać jak najwięcej i uczyć się na ich przykładzie. Bronić innych przed „błędem życia”. Najlepiej jest zostać czyimś „aniołem” i strzec go od „zła”. „Bo nawet najciemniejsze rzeczy muszą kiedyś zajaśnieć”.


[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Samob%C3%B3jstwo
[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Modlitwa

środa, 14 września 2011

Nie lękajcie się nowego... bądźcie odważni... bądźcie tolerancyjni... bądźcie...

           Czym jest odwaga w XXI wieku? Jak nie wielu jest, bądź było ludzi, którzy nie bali się walczyć, przeciwstawić się powszechnej idei, nurtu, mani. Jak nie wielu ludzi walczyło o swoją myśl, idee, tezę, o siebie samego? Jak wielu z nich przypłaciło to kompromitacją, nienawiścią, prześladowaniem, a nawet i życiem? Dlaczego ludzie w świecie 21 wieku, jaki i wieków poprzednich  mają tak niską, tak słabą tolerancję wobec "Nowatorów"? Wobec tych, którzy tworzą coś odmiennego, coś oryginalnego, coś ponad swą "erę" i swój czas. jak to jet możliwe, że ludzie się nie nauczyli tej prostej rzeczy w ciągu całego swego istnienia, a jest to rzecz tak łatwa tak prosta. Lecz ludzie wciąż się boją nowego, czegoś co może, lecz nie musi być lepsze od obecnego. Jak można wpłynąć na tą rzesze ludzi i udowodnić, pokazać, przekonać by się nie lękała, by się nie bała?





Nie bój się

„ Niebój się wypłyń na głębie ” Jan Paweł II

Ojciec patrzy
kapłan patrzy
pasterz patrzy
przyjaciel patrzy

Tak to on patrzy

to Lolek patrzy
to Karol patrzy
to ksiądz patrzy
to biskup patrzy
to kardynał patrzy
to Ojciec patrzy

i woła!
i woła!

do mnie…
do ciebie…
do was…
i do nich…

Nie lękaj się
Nie bój się

żyć i być

być człowiekiem
człowiekiem stworzonym
dla drugiego człowieka

Nie lękaj się
Nie bój się

wypłyń na głębie
morza współczesności
morza XXI wieku
Lednica 2011

poniedziałek, 5 września 2011

Protest

     Ostatnio naoglądałem się w wiadomościach, dokumentach, reportażach różnych scen z życia świata nawet nie tego tak odległego jak Daleki czy Bliski Wschód albo północna Afryka, ale na temat własnego podwórka. To co zobaczyłem wstrząsnęło mnie jak to możliwe, że nikt z tym nic nie robi. Jak to możliwe, żeby człowiek był w stanie zabić tylko po to, by.. nie wiem. Przecież nic nie osiąga dzięki temu, a traci wiele, na przykład swoja duszę, wrażliwość, swe człowieczeństwo. Gdziekolwiek, by przebywać Zło dopada nas naszych znajomych, krewnych, lub w ogóle nie znanych nam osób, zabijając ich w imię niczego, bo tylko tak można nazwać morderstwo, zbrodnię w imię "idei zła", która ma na celu niszczyć i zniszczyć to co inne, obce, nie znane. Dlaczego ten świat jest tak ahumanitarny albo antyhumanitarny, czemu wciąż na ulicy mijam tych głuchych ślepców? Świat układów, przemilczeń, kłamstw i kłamstewek. Współczesny świat pełen głuchych ślepców 21 wieku. Wieku autodestrukcji, anty humanitaryzmu, wieku materializmu, pieniądza i egoistycznego bogactwa. "Boże mniej nas w opiece."

NIE!!!

Krzyk i śmiech…

drwina!
„płacz…
płacz sobie płacz.”

Gdzie jest ten ład?
Gdzie jest ten raj?
Gdzie…?

Po co te pytania…
głuche i bez echa…

pytanie retoryczne?
a bez odpowiedzi…

i po co tu pytać
jeśli wokół Ciebie
głusi…
ślepi…
analfabeci…

Którzy i tak nic
nie powiedzą
bo niby
nie widzą
nie słyszą
nie rozumieją

nie…

ja im mówię

Dosyć tego!!!

NIE!!!

                                                                                                                      CPH (Kopenhaga)
                                                                                                                      13 VIII 2011

sobota, 11 czerwca 2011

Cywilizacji "wielkiego antyhumanitaryzmu"

          Wracając wspomnieniami do wydarzeń z początku tego roku, zastanawiam się czym jest wojna w XXI wieku, w epoce "wielkiego rozwoju cywilizacji". Cywilizacji, która doprowadza się na skraj, a raczej skacze ze skrajności w skrajność. Jak to jest możliwe, że po doświadczeniu przez tą cywilizację tylu zbrodni, bez sensownej śmierci z powodu idei, filozofii i religii ludzie żyjący w tej cywilizacji globu ziemskiego wciąż pozwalają na istnienie w samym jej środku cywilizacji "wielkiego antyhumanitaryzmu"? Jak można pozawalać na to żeby człowiek zabijał drugiego, bo mu przeszkadza, przeszkadza w realizowaniu swej wizji. Wizji świata, w którym to on jest "panem" życia, lub śmierci? Albo jak może wyglądać humanitaryzm w XXI wieku, kiedy to jeden człowiek cieszy się ze śmierci drugiego? Jak można się cieszyć, że kogoś zamordowano? No jak?! Żyjąc w takim świecie strach jest się nie bać, że ktoś, gdzieś za chwile Ciebie, kogoś z Twojej rodziny lub mnie zabije i będzie miał z tego satysfakcje inni przejdą koło tego i się nie zainteresują tym. Bo są ślepi! Są zaślepieni swym egoizmem, strachem przed nowym, strachem przed porządkiem, szczęściem, równością? Jak tak można! To jest moje pytanie. JAK TAK MOŻNA?!


Wojna w XXI wieku

Wojny smak…
to jest niesmak.

To niesmak życia…
to niesmak biedy…
głodu,
ubóstwa,

śmierci !

Aż cuchnie śmiercią
aż ją czuć tu
tu z daleka

Czuć jej smród
jej stęchliznę

ten zapach
aż nie dopisania
aż nie do zniesienia
aż nie do…

uwierzenia…

że człowiek człowiekowi,
grób za życia już kopie.
                                                                       Władysławowo
                                                                       20 IV 2011

środa, 8 czerwca 2011

Pytanie do Ciebie

           Ostatnio siedziałem w domu i przeglądałem wiersze jakie mam. Zwróciłem tym razem uwagę na ten, nie ma on tytułu, ale wielki ładunek emocji, myśli i zastanowienia nad sensem wojny, egoizmu i współczesnej choroby. Nazwałem ją ślepotą współczesności ( contemporary caecitate ) lub ślepota 21 wieku ( caecitas Saeculum 21 ), a dlatego że ludzie są ślepi i nie widzą innych, a tylko siebie i własny problemiki. Mam dość i mów tej chorobie dość. 

Basta !



Kim oni są?
Za kogo się uważają?
Kim do cholery oni są?!

że sobie na to patrzą!
jak na cyrk!
jak na pokaz!



Że z radością patrzą
na głód…
ubóstwo…
śmierć…
i beznadzieje.


tysiąca…

a raczej miliona…
innych…
niewinnych…
istot ludzkich.


Że z pogardą patrzą…
na ich wygląd…
na ich smutek…
biedę,
głód!
pragnienia…


życie!


Kim do cholery oni są?!


że patrzą!

nic nie robią!

tylko szydzą!

śmieją się!


Boże!


Gdzie Ty się teraz patrzysz?

Na co jeszcze pozwolisz?

Czego jeszcze nie zauważysz?

Gdzie jest Bóg w tym piekle na ziemi?!

Pozostała tylko nadzieja,

że i jutro może przeżyją.


Cieszą się, że jeszcze żyją,

bo nic więcej im nie zostało
prócz tego, że żyją.


Władysławowo
20 IV 2011





wtorek, 12 kwietnia 2011

Alternatywa

           Zastanówmy się czy w tym współczesnym świecie 21 wieku mamy jakieś alternatywy na śmierć, sen, samą alternatywę? Dobre pytanie, ale czy tak na prawdę są one czymś dobrym, czy raczej złym o ile istnieją. Jeśli tak to oto pytam Ciebie jak myślisz są one czymś dobrym czy złym w naszym życiu? Są konieczne do przetrwania czy nie? To samo co stawiam do samej śmierci i samego snu, ale czy one tak na prawdę są tym za co je bierzemy czy raczej jakąś metaforą, fikcją, iluzją utworzoną przez kulturę, cywilizację, opinię publiczną, lub masy?



Alternatywa


Śmierć…
Co z nią nie tak?
Czym, że nas zaskoczy?

Sen…
Co z nim nie tak?
Czym, że nasz zaskoczy?

Sens…
Co z nim nie tak?
Czym, że nas zaskoczy?

Alternatywa…
Co z nią nie tak?
Czym, że nas zaskoczy?

* * *

śmierć, sen, sens
a prócz nich
nic!

alternatywa…
 nie zna jej
wskażesz mi ją?

Podaj mi alternatywną śmierć
Podaj mi alternatywny sen
Podaj mi alternatywny sens

A na końcu nic
Tylko alternatywa…
alternatywnej….
alternatywy.
Gdańsk
3 II 2011

niedziela, 10 kwietnia 2011

Świat Wiek Nadchodzi

            Jadąc pociągiem zastanawiałem się co tak naprawdę dzieję się w tym 21 wieku w moim najbliższym otoczeniu, Polsce, czy na świecie. Każdy dostrzega jakiś szczegół, sprawę, problem z jakim borykać się muszą ludzie. Młodzi, starzy, biedni, bogaci... Podziałów można tak podawać w nieskończoność, lecz gdzie w tym sens. Gdzie jest sens dzielenia ludzi na frakcję, działy czy jak to różnie można też nazwać. Każdy z nas jest taki sam, wszyscy mamy serce, mózg, kości itd. 

Więc pytam się gdzie jest sens tych podziałów?

Świat Wiek Nadchodzi

Świat pogrąża się w cieniu…
Wiek cieni i przemilczeń…
Nadchodzi ciemnia i zaćmienie.

Świat umiera w ramionach…
Wiek głuchnie i zamiera…
Nadchodzi śmierć i głuchota.

Świat nie widzi…
Wiek nie mówi…
Nadchodzą niemi i ślepcy.


A na końcu świat i wiek…


ciemnia i zaćmienie…
śmierć i głuchota…
niemi i ślepcy…

a gdzie w tym wszystkim my?

Gdańsk
7 II 2011

Witam na moim blogu

     Witam na moim blogu jestem jestem młodym człowiekiem, który patrzy na ten 21 wiek z wielką niepewnością i nieufnością o przyszłość. Na tym blogu będę przedstawiał świata takim jakim go widzę 
i obserwuję na co dzień. Przedstawię to za pomocą poezji, opowiadań, dramatów, reportaży, wywiadów, felietonów, prywatnych myśli i fotografii. Będę opisywał wiele dziedzin życia, bo z nich czerpię natchnienie 
i  pomysły na swoja twórczość.

Zapraszam do miłej lektury : )