sobota, 11 czerwca 2011

Cywilizacji "wielkiego antyhumanitaryzmu"

          Wracając wspomnieniami do wydarzeń z początku tego roku, zastanawiam się czym jest wojna w XXI wieku, w epoce "wielkiego rozwoju cywilizacji". Cywilizacji, która doprowadza się na skraj, a raczej skacze ze skrajności w skrajność. Jak to jest możliwe, że po doświadczeniu przez tą cywilizację tylu zbrodni, bez sensownej śmierci z powodu idei, filozofii i religii ludzie żyjący w tej cywilizacji globu ziemskiego wciąż pozwalają na istnienie w samym jej środku cywilizacji "wielkiego antyhumanitaryzmu"? Jak można pozawalać na to żeby człowiek zabijał drugiego, bo mu przeszkadza, przeszkadza w realizowaniu swej wizji. Wizji świata, w którym to on jest "panem" życia, lub śmierci? Albo jak może wyglądać humanitaryzm w XXI wieku, kiedy to jeden człowiek cieszy się ze śmierci drugiego? Jak można się cieszyć, że kogoś zamordowano? No jak?! Żyjąc w takim świecie strach jest się nie bać, że ktoś, gdzieś za chwile Ciebie, kogoś z Twojej rodziny lub mnie zabije i będzie miał z tego satysfakcje inni przejdą koło tego i się nie zainteresują tym. Bo są ślepi! Są zaślepieni swym egoizmem, strachem przed nowym, strachem przed porządkiem, szczęściem, równością? Jak tak można! To jest moje pytanie. JAK TAK MOŻNA?!


Wojna w XXI wieku

Wojny smak…
to jest niesmak.

To niesmak życia…
to niesmak biedy…
głodu,
ubóstwa,

śmierci !

Aż cuchnie śmiercią
aż ją czuć tu
tu z daleka

Czuć jej smród
jej stęchliznę

ten zapach
aż nie dopisania
aż nie do zniesienia
aż nie do…

uwierzenia…

że człowiek człowiekowi,
grób za życia już kopie.
                                                                       Władysławowo
                                                                       20 IV 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz